Nowości i konkursy

  • Zbrodnicze Siostrzyczki

    Zbrodnicze Siostrzyczki to duet pisarek kryminałów: Marta Guzowska i Agnieszka Krawczyk. Kontakt z nami m.guzowska@zbrodniczesiostrzyczki.pl i a.krawczyk@zbrodniczesiostrzyczki.pl

  • Seria "Magiczne miejsce' Agnieszki Krawczyk w sprzedaży

    "Magiczne miejsce", "Dolina mgieł i róż", "Ogród księżycowy" i "Jezioro marzeń" - wszystkie cztery części obyczajowej serii Agnieszki Krawczyk o małej miejscowości Ida są już dostępne w sprzedaży. Może je kupić w Bonito, Matrasie, Empiku, Ravelo i wielu innych księgarniach stacjonarnych i internetowych

  • Zbrodnicze Siostrzyczki wspierają bibliotekę w Kłobucku

    Zbrodnicze Siostrzyczki przyłączają się do akcji wspierania biblioteki im Jana Długosza w Kłobucku i chcą do tego namówić Gości tej strony.

Sprawa dla policjantek recenzja „Miasta glin” Karin Slaughter
Recenzje | Wpisany: czwartek, 01 grudnia 2016 19:35 przez: Ogórek   

Recenzja Agnieszka Krawczyk

 

Jeżeli zastanawiają się Państwo nad mikołajkowym prezentem warto zwrócić uwagę na „Miasto glin” Slaughter. Zwłaszcza, gdy się szuka ciekawego kryminału usytuowanego w niebanalnych realiach społecznych i historycznych – choć nie jest to bardzo odległa historia, a jednak z pewnych powodów, od naszych czasów dzielą ją lata świetlne.

 

Akcja toczy się w Atlancie w 1974, a główną bohaterką jest młoda wdowa po bohaterze z Wietnamu, Kate Murphy. Kate pochodzi z zamożnej żydowskiej rodziny o holenderskich korzeniach (takie dziewczęta autorka kultowego „Stachu przed lataniem” Erica Jong nazywała „żydowskimi księżniczkami”) i absolutnie niezgodnie z oczekiwaniami swej rodziny decyduje się wstąpić do służby w policji. To nie jest tak, że rodzice i ukochana babcia zabraniają Kate podjęcia tej pracy – wręcz przeciwnie, są dumni, że dziewczyna chce „zrobić coś dla innych”, z drugiej strony nie bardzo widzą ją w tej roli: policjantki patrolującej niebezpieczne ulice. Mają rację – policja w Atlancie to nie jest miejsce dla kobiet, bo jest zdominowana przez białych mężczyzn w średnim wieku: rasistów, seksistów, homofobów i mizoginów. Właśnie zmienił się burmistrz miasta i komendant policji, co wymusiło wprowadzenie parytetów w służbie – zarówno rasowych, jak i płciowych. „Starym” pracownikom się to jednak nie podoba. Sytuacja Kate, jako młodej kobiety i w dodatku Żydówki (co zresztą stara się ukrywać) nie jest więc prosta.

 

 
Ośmiorniczki w sosie własnym, czyli „Lunatyk” Wojciecha Dutki

 

Recenzja Marty Guzowskiej

Podobno istnieją tylko trzy motywy zbrodni: władza, pieniądze i seks (albo miłość, jeśli ktoś woli). Większość pisarzy wybiera jeden i na nim konstruuje fabułę. Wojciech Dutka nie ograniczał się w swojej najnowszej powieści „Lunatyk” i wykorzystał wszystkie trzy. Z sukcesem.

 

 

Władzę rozegrał za pomocą naprawdę gorącego i niewyczerpanego motywu: spadku po komunie. Część akcji toczy się w późnych latach osiemdziesiątych, kiedy w Rosji trwa pieriestrojka i w ogóle nie wiadomo, co przyniesie przyszłość. Komuniści próbują zabezpieczyć sobie przetrwanie na wypadek klęski. Jeden z oficerów polskiej SB zostaje oddelegowany do Nigerii, żeby prowadzić tam interesy i zbijać fortunę. Niestety po drodze (dosłownie po drodze, bo w Stambule) zabija radzieckiego oficera. A władza radziecka nie zapomina…

Pieniądze idą za władzą. Interes zapoczątkowany przez komunistów, po trzydziestu latach jest niezwykle dochodowy. Tak bardzo, że osobom, które czerpią z niego zyski (celowo pisze tak ogólnie, żeby nie zaspojlować akcji) zależy na tym, żeby nikt nie dotarł do ich prawdziwej tożsamości.

W „Lunatyku” jest też seks. A nawet prawdziwa miłość. Tyle, że zakończona tragicznie. Żona głównego bohatera, czarnoskórego Amerykanina polskiego pochodzenia Maksa Kwietniewskiego ginie w zamachu. Po latach Max musi wrócić do Polski, chociaż wcale nie ma ochoty rozdrapywać starych ran. Ale Max jest detektywem, z czegoś trzeba żyć, a jego zleceniodawca każe mu zainteresować się dawnym biznesem komunistów.

Pieniądze, władza i miłość to bardzo dobry trójkąt. Ale u Dutki jest to czworokąt, bo do tych trzech motywów zbrodni dochodzi czwarty: polityka (czyli właściwie kombinacja władzy i pieniędzy, z odrobiną miłości :-). Dutka bardzo zręcznie splata wątek z tych czterech nitek. A dodatkowym smaczkiem są aluzje (wcale nie cienkie) do niedawnych polskich afer politycznych. Wywołują na twarz uśmiech, choć jest to uśmiech trochę smutny.

Przeczytajcie koniecznie, dobre na długie zimowe wieczory: lekkie, sprawnie napisane i nie odpuszczające do ostatniej strony.

 

„Lunatyka” Wojciecha Dutki przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Albatros

 
Bardzo groźna zima – recenzja „Rzeki zimna” Magdaleny Kawki
Recenzje | Wpisany: środa, 09 listopada 2016 14:37 przez: Ogórek   

Recenzja Agnieszki Krawczyk

 

Przyznam się od razu, że bardzo się cieszę, że powieść ta, za którą Magdalena Kawka otrzymała zasłużoną nagrodę Pióra na Festiwalu Literatury Kobiecej w Siedlcach w 2012 roku, została właśnie wznowiona przez Replikę. Bo jest to bardzo dobra książka i warta przypomnienia, a w dodatku mieści się idealnie w modnym ostatnio gatunku domestic noir, którego Magda, podobnie zresztą jak Anna Fryczkowska, była prekursorką.

 

„Rzeka zimna”, to połączenie powieści obyczajowej i kryminału. Świetne operowanie nastrojem, dobre tempo akcji, ciekawa intryga, to na pewno wielkie plusy tej książki. A minusy? O nich za chwilę, bo jednak muszę troszeczkę pomarudzić.

 

Rzecz dzieje się w Grzmotach, małej wiosce na Pomorzu, w której osiadła matka głównej bohaterki Tamary Rastignac, znana pisarka Małgorzata Zawistowska. Osiadła i, w tajemniczych okolicznościach zniknęła, po prostu rozpłynęła się w powietrzu.

 

Wzajemne stosunki matki i córki nigdy nie były łatwe - kobiety nie rozumiały się do tego stopnia, że córka wyjechała za granicę i tam rozpoczęła nowe życie. Niespodziewanie Tamara otrzymuje wiadomość, że jej matka zaginęła. Bez namysłu - mimo iż kosztuje ją to problemy w pracy i narastający kryzys małżeński - rzuca wszystko i wyjeżdża do Grzmotów, szukać matki. To śledztwo, które prowadzi najpierw sama, a później z przyjaciółką i współpracownicą matki Weroniką Hajduk, doprowadzi ją do nieoczekiwanych i tragicznych odkryć, ale też skonfrontuje z samą sobą i ze swoimi wyobrażeniami o życiu.

 
Dom tajemnic – recenzja „Zabójcy z sąsiedztwa” Alex Marwood
Recenzje | Wpisany: środa, 02 listopada 2016 22:40 przez: Administrator   

Recenzja Agnieszki Krawczyk

 

Wraz z kartonikowym domkiem mordercy (moje dziecko się z nim nie rozstaje tj. z domkiem, nie z mordercą), prezentem od Wydawnictwa Albatros, przyjechała do mnie książka… Wróć! To domek był dodatkiem do książki! I to do jakiej książki. „Zabójca z sąsiedztwa” jest bezsprzecznie jednym z najlepszych thrillerów, jakie przeczytałam w bieżącym roku. Naprawdę jest to niezwykła powieść – dość powiedzieć, że to chyba pierwszy thriller o seryjnym mordercy, który potrafi być jednocześnie przerażający, trzymający w napięciu, momentami przewrotny i zabawny, a wreszcie – podlany feministycznym sosem. Niezwykła mieszanka prawda? A dalej jest tylko lepiej.

 

 
Dzisiaj premiera - "Behawiorysta" Remigiusza Mroza
Recenzje | Wpisany: środa, 26 października 2016 19:03 przez: Ogórek   

Nogi cię nie okłamią - recenzja "Behawiorysty" Remigiusza Mroza

 

Recenzja Agnieszki Krawczyk

 

„Powieść, jakiej jeszcze nie było”, tak wydawca reklamuje „Behawiorystę” Remigiusza Mroza i zaprawdę powiadam Wam, że jest coś na rzeczy.

 

Mróz jest niezwykle pracowitym autorem, a jego pisarski dorobek wygląda naprawdę imponująco, bo każdego roku wydaje co najmniej pięć powieści. Może to budzić niepokój, co do jakości tekstu, ale akurat w przypadku „Behawiorysty” nie ma takich obaw. Jest to psychologiczny thriller oparty na bardzo dobrym, świeżym pomyśle. A i wykonanie jest niczego sobie.

 

Po raz kolejny Mróz wprowadza nowego bohatera, tym razem jest to były prokurator, Gerard Edling, dyscyplinarnie wydalony ze służby. Edling to człowiek obsesyjnie wręcz dbający o dobre maniery, dystyngowany i nienagannie ubrany, zawsze w jasne stroje. Jest specjalistą od kinezyki, czyli komunikacji niewerbalnej. On wie, że można panować nad timbrem głosu i ruchami rąk, ale każdego zdradzą nerwowe poruszenia stóp.

 

 

 
Zbrodnicze Siostrzyczki polecają: „Ściana Sekretów” Tany French

 

Jeśli uwielbiacie (jak Zbrodnicze Siostrzyczki) akcję z wieloma tajemnicami i żywych, enigmatycznych bohaterów, Tana French jest dla Was!

 

JEDNO MORDERSTWO

OSIEM DZIEWCZĄT

JEDEN DZIEŃ NA ODKRYCIE PRAWDY

 

 

Święta Kilda, renomowana żeńska szkoła pod Dublinem, zamknięty świat, który wydaje się ekskluzywny i bezpieczny. A jednak w pobliskim parku zostają znalezione zwłoki szesnastoletniego Chrisa Charpera, a rok później na tablicy w Świętej Kildzie ktoś umieszcza jego zdjęcie z podpisem: „WIEM, KTO GO ZABIŁ”. Detektyw Stephen Moran, który widzi szansę zaczepienia się w wydziale zabójstw, i Antoinette Conway, która wprawdzie już tam pracuje, ale musi walczyć o swoją pozycję z seksistowskimi kolegami, mają dzień na odkrycie, kto zawiesił zdjęcie, a co ważniejsze – na znalezienie mordercy.

Szybko odkrywają, że przynajmniej jedna z ośmiu dziewcząt należących do dwóch skonfliktowanych grup wie, co się wydarzyło. A jednak znalezienie sprawcy wcale nie jest proste. Detektywi wplątują się bowiem w sieć kłamstw i intryg zarzuconą przez dziewczyny, które okazują się mistrzyniami manipulacji.

 

Tana French, irlandzka pisarka urodzona w USA; wychowywała się w Irlandii, Malawi i we Włoszech. Od 1990 r. mieszka w Dublinie, gdzie ukończyła teatrologię oraz studia aktorskie w Trinity College i pracowała dla teatru, filmu i telewizji. Jest autorką pięciu bestsellerowych powieści: ZDĄŻYĆ PRZED ZMROKIEM (nagrody Edgara Allana Poe, Anthony, Macavity oraz Barry za debiut powieściowy), LUSTRZANE ODBICIE, BEZ ŚLADU (nagroda Irish Crime Fiction), KOLONIA (nagroda „Los Angeles Times” w kategorii thrillera) i ŚCIANA SEKRETÓW. Według „Washington Post” jedna z najbardziej utalentowanych autorek prozy kryminalnej. „Kirkus Review” nazywa ją mistrzynią zagadki kryminalnej, a „Daily Mail” - jedną z  najbardziej fascynujących współczesnych autorek kryminałów. Do jej wielkich fanów należy Stephen King, jej książki chwalą też: Harlan Coben, Kate Mosse, Marian Keyes i Gillian Flynn, która uznała „Ścianę sekretów” za absolutnie hipnotyzującą powieść.

 

Powieści Tany French po polsku wydało wydawnictwo Albatros.

tłumaczenie: Łukasz Praski

 

 
Za górami, za morzami, w Dublinie czyli powieści Tany French

Recenzja Marty Guzowskiej

 

Czy to wszystko wydarzyło się naprawdę, tego nie wiem. W końcu to powieści, nie reportaże. Wiem, że nie działo się to dawno, dawno temu, wręcz przeciwnie, całkiem niedawno. Ale daleko, za morzem, za rzeką, a konkretnie w Dublinie.

Nie, żeby Dublin miał więcej przestępców niż inne miasta, albo żeby ci przestępcy byli jakoś szczególnie pomysłowi. Owszem, w mieście szerzy się korupcja, mieszkańców dopadła lokalna wersja światowego kryzysu, ale to samo dzieje się też w innych miastach. Tylko, że Dublin ma od niedawna rewelacyjną pisarkę kryminałów. Zapamiętajcie to nazwisko: Tana French.

Im więcej piszę, im więcej czytam, tym bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że książki dzielą się po prostu na dobre i złe, gatunek nieważny. Oczywiście dla każdego definicja tych „dobrych” i „złych” jest inna. Dla mnie podstawową cechą dobrej powieści i dobrego pisarza jest umiejętność snucia historii. Takiej, która chwyta czytelnika za przednią część ubrania i nie puszcza. Takiej, która nie pozwala książki odłożyć wieczorem, a jeśli jednak rozsądek przeważy nad przyjemnością sprawia, że książka się śni.

 

 

 

 
Wczoraj premiera: Mariusz Czubaj „R.I.P.”

 

Świat się kończy, Mariusz Czubaj napisał western! A właściwie połączenie westernu i kryminału. A jeszcze bardziej precyzyjnie połączenie czarnego westernu, gdzie ze złem nie walczy dobro tylko inne zło, z czarnym kryminałem, w którym nie ma jednoznacznych odpowiedzi, nawet nie ma jednoznacznych pytań. Dziwne połączenie? Koniecznie zobaczcie, jak to wyszło!

 

 

Marcin Hłasko, były policjant, specjalista od spraw bezpieczeństwa i odnajdywania zaginionych, chyba nie miał dotąd powodów, żeby zastanawiać się nad tą kwestią. Ale wyjazd na Mazury może to zmienić. I nie chodzi o zlecenie, w związku z którym się tam udaje – odnalezienie zaginionej przed rokiem dziewczyny. Raczej o sprawę, z powodu której to zlecenie przyjął: zaginięcie własnego ojca przed dwudziestu sześciu laty.

 

Tak o swojej najnowszej powieści pisze Mariusz Czubaj:

„Taki mamy western, jakie mamy czasy. W skrócie: R.I.P. traktuje o walce zła ze złem. O zemście oraz zmowie milczenia. Także o tym, że zaprogramowani ludzie, tacy, którzy żyją z poczuciem misji do spełnienia, to nie są najciekawsze egzemplarze. A także o tym – przede wszystkim o tym – co sami z tej powieści wyczytacie.

R.I.P. jest westernem i czarnym kryminałem zarazem. Jest więc czarnym westernem. Znawcy twierdzą, że od Jamesa Fenimore’a Coopera prowadzi prosty szlak do Dashiella Hammetta i Raymonda Chandlera, a od samotnego trapera i szeryfa wyraźnie wytyczona ścieżka ku prywatnemu detektywowi. Są zresztą pisarze (jak Elmore Leonard), którzy z wielką biegłością poruszali się w obu gatunkach. Nie znaczy to, że przeskok od jednego do drugiego odbywał się bezboleśnie. W moim wypadku najwięcej problemów sprawiał balans między twardym realizmem a balladową konwencją. No, starczy tego mądrzenia.”

 

MARIUSZ CZUBAJ – jeden z najbardziej cenionych polskich autorów kryminałów, tłumaczonych na angielski, niemiecki, ukraiński, włoski i turecki; profesor antropologii kultury; autor powieści kryminalnych: 21:37, Kołysanka dla mordercy, Zanim znów zabiję i Piąty Beatles. Wraz z Markiem Krajewskim stworzył postać komisarza Jarosława Patera, bohatera Alei samobójców i Róż cmentarnych. Pisze nie tylko kryminały, lecz także opracowania poświęcone temu gatunkowi powieści (Krwawa setka. 100 najważniejszych powieści kryminalnych, napisana wspólnie z Wojciechem Bursztą, i Etnolog w Mieście Grzechu. Powieść kryminalna jako świadectwo antropologiczne) oraz innym obszarom kultury popularnej. Zdobywca Nagrody Wielkiego Kalibru (i siedmiokrotnie do niej nominowany). Martwe popołudnie, pierwsza książka cyklu z Marcinem Hłasko, otrzymało nagrodę specjalną na festiwalu Kryminalna Piła za „wyjątkową formę narracyjną i publicystycznie odważny obraz współczesnej Polski”.

 
W oparach absurdu – recenzja Tajemnicy zaginionej ślicznotki Eduardo Mendozy
Recenzje | Wpisany: niedziela, 02 października 2016 15:45 przez: Administrator   

Recenzja Agnieszki Krawczyk

Tym razem damski fryzjer opuszcza sanatorium dla psychicznie chorych, by odnaleźć – na polecenie tajemniczych agentów policji – zaginionego pieska, należącego do zamożnej pani Linier. Agenci nie mogą się sami zająć tą sprawą, ponieważ prowadzą śledztwo w innej – dotyczącej zabójstwa modelki z dzielnicy San Gervasio, pięknej Olgi Baxter. Szybko jednak okazuje się, że zlecenie „agentów” to jedynie mistyfikacja, a sam fryzjer zostaje wrobiony w morderstwo modelki. Ponieważ nie ma innego wyboru, musi zbiec policji i poprowadzić samodzielnie śledztwo, by dowieść swej niewinności. W ten sposób nasz bohater zmierzy się z najważniejszym i najniebezpieczniejszym dochodzeniem w swej karierze, a przed naszymi oczyma przedefiluje cała plejada niezwykłych postaci z całą rodziną Linierów na czele. Wszystko to podlane humorem i absurdalnym sosem.

 

 
<< pierwsza < poprzednia 1 2 3 4 5 następna > ostatnia >>

Strona 1 z 5

 

 

 

To grupa pisarska założona przez trzy autorki kryminałów: Martę Guzowską („Ofiara Polikseny” "Głowa Niobe"), Agnieszkę Krawczyk („Morderstwo niedoskonałe”, "Dziewczyna z aniołem") i Adriannę Michalewską („Zaułki zbrodni”). Adrianna Michalewska pożegnała się z naszą stroną 25.01.2014 r., rozpoczynając karierę solową (link TUTAJ) - życzymy jej powodzenia i dziękujemy za wspólne prowadzenie strony!

W 2012 r. we trójkę wydałyśmy antologię opowiadań "Mordercze miasta", zaś w 2013 "Kryminalny Wrocław. Mroczne przechadzki po mieście".

W 2013 r. Marta Guzowska została laureatką Nagrody Wielkiego Kalibru za najlepszą powieść kryminalną za "Ofiarę Polikseny".

W 2014 r. ukazał się pierwszy ebook Marty Guzowskiej i Agnieszki Krawczyk "Cztery zbrodnie na cztery pory roku" wydany przez Legimi.

Hasłem strony jest „Siła Sióstr” – chcemy, by dołączyły do nas wszystkie kobiety piszące kryminały i czytające tego rodzaju powieści. Pokażmy ile nas jest, wymieńmy się doświadczeniami i spostrzeżeniami.





Agnieszka Lingas - Łoniewska



 

Agnieszka Lingas - Łoniewska - wrocławianka, pisząca książki łączące sensacje z romansem, kochająca zwierzaki, Within Temptation i jeszcze kilka ostrzejszych dźwięków.

Autorka książek:
"Bez przebaczenia",
"Zakręty losu",
?Zakład o miłość?,
?Szósty?
?W zapomnieniu?

Laureatka konkursu na kryminalne opowiadanie z Dolnym Śląskiem w tle.
Ma także na swoim koncie udział w antologiach literackich: ?Książki Moja Miłość? i ?31.10 Halloween po polsku?.

Tworzy w internecie stronę Czytajmy Polskich Autorów, która ma na celu propagowanie polskiej prozy, prowadzi bloga z recenzjami, organizuje cykliczne konkursy, w których można wygrać książki polskich autorów.

Strona autorki: www.agnesscorpio.pl
Blog autorki: www.agnesscorpio.blogspot.com