Nowości i konkursy

  • Seria "Magiczne miejsce' Agnieszki Krawczyk w sprzedaży

    "Magiczne miejsce", "Dolina mgieł i róż", "Ogród księżycowy" i "Jezioro marzeń" - wszystkie cztery części obyczajowej serii Agnieszki Krawczyk o małej miejscowości Ida są już dostępne w sprzedaży. Może je kupić w Bonito, Matrasie, Empiku, Ravelo i wielu innych księgarniach stacjonarnych i internetowych

  • Zbrodnicze Siostrzyczki

    Zbrodnicze Siostrzyczki to duet pisarek kryminałów: Marta Guzowska i Agnieszka Krawczyk. Kontakt z nami m.guzowska@zbrodniczesiostrzyczki.pl i a.krawczyk@zbrodniczesiostrzyczki.pl

Zbrodnicze Siostrzyczki - Śmierć to dopiero początek
Okno na miasto – recenzja „Księgobójcy” Mai Wolny
Recenzje - Recenzje | Wpisany: środa, 12 kwietnia 2017 11:50 przez: Administrator   

Recenzja Agnieszki Krawczyk

 

Z takimi książkami zawsze mam pewien kłopot, gdy zabieram się do pisania omówienia. Przede wszystkim: jak mam je zaklasyfikować? Powieść obyczajowa z wątkiem kryminalnym? Zdecydowanie jest to zbyt powierzchowne potraktowanie tematu. Więc może literacki kryminał? To z kolei za bardzo eksponuje wątek sensacyjny, który zdecydowanie w powieści Wolny nie gra pierwszych skrzypiec.

 

Zacznę więc inaczej: jeżeli lubią Państwo powieści w stylu Zafona lub Pereza-Reverte, to książka Mai Wolny na pewno przypadnie Wam do gustu. Jeżeli szukają Państwo jednak czystej zagadki kryminalnej, dochodzenia i śledztwa, mogą się Państwo rozczarować, bo „Księgobójca” jest zupełnie o czymś innym.

 

Eureka! To jest właśnie mój gatunek: „powieść o czymś innym” – hybryda z pogranicza obyczajowo-filozoficzno-społeczno-kryminalnego. Doprawiona odrobiną fantastyki i nostalgiczną poezją dnia codziennego.

 

Akcja opowieści toczy się w Amsterdamie, w urokliwej dzielnicy nad kanałem. Tutaj swoją księgarnię i antykwariat prowadzi Wiktor Krzesim, lekko zdziwaczały stary kawaler, emigrant z Polski. Jego sklep specjalizuje się w literaturze środkowoeuropejskiej i jak się łatwo domyślić – nie ma zbyt wielu klientów. Wiktor utrzymuje się jednak na powierzchni, częściowo dzięki udziałowi finansowemu zamożnej siostry. Dni bohatera są dosyć jednostajne – wyznaczają je pory otwarcia i zamknięcia sklepu oraz odwiedziny stałych gości (klientów). Zwłaszcza jedna klientka ma dla Krzesima wielkie znaczenie. Marianna, podobnie jak on sam jest Polką i emigrantką, Wiktor kocha ją skrycie od lat, ale nie ma odwagi uzewnętrznić swoich uczuć. Niespodziewanie kobieta wraz z grupą przyjaciół kupuje dom na tej samej ulicy, co daje Wiktorowi nie tylko okazję do widywania jej codziennie, ale też do podglądania.

 

 
W mrok – recenzja „Ja nie wybaczam” Marka Hilla
Wydarzenia - Aktualności | Wpisany: sobota, 15 kwietnia 2017 21:42 przez: Administrator   

Recenzja Agnieszki Krawczyk

Nieczęsto mi się zdarza, żebym po przeczytaniu książki przeczesała internet w poszukiwaniu informacji na temat jej autora, bo zwykle rozpatruje dzieło w oderwaniu od jego twórcy. Tym razem jednak ciekawiło mnie bardzo, kim jest Mark Hill i skąd czerpał swe doświadczenia oraz pomysły. Bo „Ja nie wybaczam” to debiut, i to ogromnie udany. Sam autor przyznaje, że pisać zaczął dosyć późno, gdy czas przyprószył mu już włosy siwizną i pobruździł twarz, choć doświadczenia mu przecież nie brakowało – był scenarzystą. To widać zresztą w powieści, która czerpie z najlepszych kryminalnych wzorców, nie powielając ich, a twórczo transponując.

 

Bohaterem powieści jest inspektor Ray Drake, bezkompromisowy i nagradzany oficer policji. Jego zespół dostaje właśnie nową sprawę – morderstwo popełnione niedaleko komisariatu. W makabryczny sposób zostają zabite trzy osoby – małżeństwo w średnim wieku i ich dorosły syn. Drake wyznacza do prowadzenia śledztwa świeżo awansowaną sierżant Felicity Crowley – funkcjonariuszkę młodą, ale ambitną i ściśle przestrzegającą procedur. Potrójne zabójstwo okazuje się jednak wierzchołkiem góry lodowej – giną kolejne osoby, a wszystkie okazują się powiązane z zamkniętym przed laty domem dziecka. Co więcej Crowley ma wrażenie, że sam Drake wie na temat tej sprawy więcej niż mogłoby się wydawać, a nawet, że próbuje prowadzić własne śledztwo i niebezpieczną grę, która może okazać się tragiczna w skutkach.

 

 
Chick crime czyli „Grzech” Niny Majewskiej-Brown

 

Recenzja Marty Guzowskiej

 

Chick lit to nie do końca moja działka, ja przecież jestem od kryminału. Czyli czegoś z przeciwnego bieguna. Kryminał ma być ponury i opowiadać o ludzkim grzechu, a chick lit ma – przynajmniej odrobine – napawać optymizmem. No mówiłam, że nie moja działka :-) Ale kręcą mnie zabawy na pograniczu gatunków i ciekawa byłam, jak można te dwa przeciwległe bieguny połączyć. Wiecie, lód z ogniem, cukier z solą, czarne z białym tak, żeby nie wyszło szare. Ninie Majewskiej Brown to się udało. Nie wyszło szare, wyszło naprawdę barwne. I zaskakujące.

 

 

Krótka dygresja (ale na miejscu, o czym się zaraz przekonacie). Nie znam dokładnie kulisów powstawania jednego z najwybitniejszych kryminałów wszechczasów, „Czarnej Dalii” Jamesa Ellroya, ale mam na ten temat swoją teorię. Myślę, że Ellroy przyniósł książkę wydawcy, a ten złapał się za głowę i powiedział „panie, to znakomite, ale to nie jest kryminał”. Bo bohaterowie Ellroya, zanim w ogóle na horyzoncie pojawiają się zwłoki, mają czas przejść przez dzieciństwo i wczesną młodość, pójść do wojska, wziąć udział w tłumieniu zamieszek, zaprzyjaźnić się, a nawet – jeśli mnie pamięć nie myli, czytałam to dawno – ożenić się. Więc Ellroy, zapewne za radą wydawcy, żeby nie rezygnować ze świetnych historyczno-obyczajowych kawałków, a jednak utrzymać się w gatunku kryminału, dodał prolog z krwistym opisem zwłok.

Coś podobnego zrobiła Nina Majewska Brown. W jej powieści niespiesznie poznajemy sfrustrowaną rozwiedzioną matkę nastolatki, rodzinę żyjącą na wsi i lokalną (wiejską) femme fatale zaangażowaną w dość prymitywny romans. Potem te wątki – równie niespiesznie – się splatają. A że trupa nadal nie ma, Majewska-Brown zastosowała podobny zabieg jak Ellroy, dała w prologu sugestywny opis popełnionego w środku lasu morderstwa. I mogła już potem bawić siebie i czytelników powolnym zawiązywaniem akcji.

Czy to przeszkadza? Mnie się podobało. Lubię rozbudowane wątki obyczajowe w kryminale, a nawet w horrorze (patrz – Stephen King). A zakończenie jest co najmniej… no właśnie, już mówiłam. Zaskakujące. Więc za sprawą Niny Majewskiej-Brown mamy teraz w Polsce chick crime.

 

 
Weekend z "Lękiem" Huberta Hendera - fragment książki
Nasze patronaty - Nasze patronaty | Wpisany: sobota, 22 kwietnia 2017 10:18 przez: Administrator   

Dzięki uprzejmości Wydawnictwa Filia Mroczna Strona prezentujemy fragment powieści Huberta Hendera "Lęk"

Fragment można przeczytać TUTAJ

 
Już we środę, 26 kwietnia premiera "Lęku" Huberta Hendera
Nasze patronaty - Nasze patronaty | Wpisany: piątek, 21 kwietnia 2017 09:34 przez: Administrator   

Hubert Hender "Lęk"

Pod koniec wakacji na jeleniogórską komendę policji przychodzą roztrzęsieni rodzice i zgłaszają zaginięcie swojej nastoletniej córki. Policja z początku bagatelizuje sprawę. Komisarz Iwanowicz i podkomisarz Gawłowski z wydziału kryminalnego weryfikują zgłoszenie i przesłuchują najbliższe osoby z otoczenia Patrycji. Dziewczynki nie udaje się znaleźć w całym mieście i okolicach, w szkole, u znajomych, w szpitalach i na dworcach. Dziecko jakby rozpłynęło się w ciepłym, sierpniowym powietrzu. Wkrótce giną kolejne dzieci. Ze względu na powiązanie z przeszłością Iwanowicza, dla policjanta sprawa ta szybko nabiera wymiaru osobistego i choć mężczyzna stara się, żeby to nie wpływało na jego osąd i by emocje nie przejęły nad nim kontroli, to i jemu udziela się nerwowa atmosfera, która opada na okolicę niczym paraliżujący całun. Ślady z czasem zaprowadzą go nad rzekę, a Iwanowicz na własnej skórze przekona się, że lęk może łatwo przerodzić się we wściekłość.

(Materiały prasowe Wydawnictwa Filia Mroczna Strona)

 

Premiera: 26 kwietnia 2017

 
Więcej artykułów…
<< pierwsza < poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 następna > ostatnia >>

Strona 1 z 23

 

 

 

To grupa pisarska założona przez trzy autorki kryminałów: Martę Guzowską („Ofiara Polikseny” "Głowa Niobe"), Agnieszkę Krawczyk („Morderstwo niedoskonałe”, "Dziewczyna z aniołem") i Adriannę Michalewską („Zaułki zbrodni”). Adrianna Michalewska pożegnała się z naszą stroną 25.01.2014 r., rozpoczynając karierę solową (link TUTAJ) - życzymy jej powodzenia i dziękujemy za wspólne prowadzenie strony!

W 2012 r. we trójkę wydałyśmy antologię opowiadań "Mordercze miasta", zaś w 2013 "Kryminalny Wrocław. Mroczne przechadzki po mieście".

W 2013 r. Marta Guzowska została laureatką Nagrody Wielkiego Kalibru za najlepszą powieść kryminalną za "Ofiarę Polikseny".

W 2014 r. ukazał się pierwszy ebook Marty Guzowskiej i Agnieszki Krawczyk "Cztery zbrodnie na cztery pory roku" wydany przez Legimi.

Hasłem strony jest „Siła Sióstr” – chcemy, by dołączyły do nas wszystkie kobiety piszące kryminały i czytające tego rodzaju powieści. Pokażmy ile nas jest, wymieńmy się doświadczeniami i spostrzeżeniami.





Piotr Pochuro



?Piotr Pochuro? to pseudonim artystyczny autora wciągających kryminałów. Dzięki kilkunastoletniemu policyjnemu doświadczeniu tworzone przeze niego postaci policyjnych detektywów i ich antagonistów w mafijnych strukturach dalekie są od sztampy, a intrygi z jakimi przychodzi zmierzyć się bohaterom są bardzo realistyczne. Do chwili obecnej ukazały się dwie powieści i dwie antologie opowiadań w skład których weszły utwory Piotra Pochury. - antologie: ?Ciężar decyzji. Gliniarskie opowiadania?, ?Zaułki zbrodni? - powieści: ?Dziewięć milimetrów do nieba?, ?Cena za honor? Jego teksty publikowane są w wielu niezależnych portalach, e-bookach, gazetach.

Strona autora www.pochuro.pl