Nowości i konkursy

  • Seria "Magiczne miejsce' Agnieszki Krawczyk w sprzedaży

    "Magiczne miejsce", "Dolina mgieł i róż", "Ogród księżycowy" i "Jezioro marzeń" - wszystkie cztery części obyczajowej serii Agnieszki Krawczyk o małej miejscowości Ida są już dostępne w sprzedaży. Może je kupić w Bonito, Matrasie, Empiku, Ravelo i wielu innych księgarniach stacjonarnych i internetowych

  • Zbrodnicze Siostrzyczki

    Zbrodnicze Siostrzyczki to duet pisarek kryminałów: Marta Guzowska i Agnieszka Krawczyk. Kontakt z nami m.guzowska@zbrodniczesiostrzyczki.pl i a.krawczyk@zbrodniczesiostrzyczki.pl

Zbrodnicze Siostrzyczki polecają: „Ściana Sekretów” Tany French

 

Jeśli uwielbiacie (jak Zbrodnicze Siostrzyczki) akcję z wieloma tajemnicami i żywych, enigmatycznych bohaterów, Tana French jest dla Was!

 

JEDNO MORDERSTWO

OSIEM DZIEWCZĄT

JEDEN DZIEŃ NA ODKRYCIE PRAWDY

 

 

Święta Kilda, renomowana żeńska szkoła pod Dublinem, zamknięty świat, który wydaje się ekskluzywny i bezpieczny. A jednak w pobliskim parku zostają znalezione zwłoki szesnastoletniego Chrisa Charpera, a rok później na tablicy w Świętej Kildzie ktoś umieszcza jego zdjęcie z podpisem: „WIEM, KTO GO ZABIŁ”. Detektyw Stephen Moran, który widzi szansę zaczepienia się w wydziale zabójstw, i Antoinette Conway, która wprawdzie już tam pracuje, ale musi walczyć o swoją pozycję z seksistowskimi kolegami, mają dzień na odkrycie, kto zawiesił zdjęcie, a co ważniejsze – na znalezienie mordercy.

Szybko odkrywają, że przynajmniej jedna z ośmiu dziewcząt należących do dwóch skonfliktowanych grup wie, co się wydarzyło. A jednak znalezienie sprawcy wcale nie jest proste. Detektywi wplątują się bowiem w sieć kłamstw i intryg zarzuconą przez dziewczyny, które okazują się mistrzyniami manipulacji.

 

Tana French, irlandzka pisarka urodzona w USA; wychowywała się w Irlandii, Malawi i we Włoszech. Od 1990 r. mieszka w Dublinie, gdzie ukończyła teatrologię oraz studia aktorskie w Trinity College i pracowała dla teatru, filmu i telewizji. Jest autorką pięciu bestsellerowych powieści: ZDĄŻYĆ PRZED ZMROKIEM (nagrody Edgara Allana Poe, Anthony, Macavity oraz Barry za debiut powieściowy), LUSTRZANE ODBICIE, BEZ ŚLADU (nagroda Irish Crime Fiction), KOLONIA (nagroda „Los Angeles Times” w kategorii thrillera) i ŚCIANA SEKRETÓW. Według „Washington Post” jedna z najbardziej utalentowanych autorek prozy kryminalnej. „Kirkus Review” nazywa ją mistrzynią zagadki kryminalnej, a „Daily Mail” - jedną z  najbardziej fascynujących współczesnych autorek kryminałów. Do jej wielkich fanów należy Stephen King, jej książki chwalą też: Harlan Coben, Kate Mosse, Marian Keyes i Gillian Flynn, która uznała „Ścianę sekretów” za absolutnie hipnotyzującą powieść.

 

Powieści Tany French po polsku wydało wydawnictwo Albatros.

tłumaczenie: Łukasz Praski

 

 
Za górami, za morzami, w Dublinie czyli powieści Tany French

Recenzja Marty Guzowskiej

 

Czy to wszystko wydarzyło się naprawdę, tego nie wiem. W końcu to powieści, nie reportaże. Wiem, że nie działo się to dawno, dawno temu, wręcz przeciwnie, całkiem niedawno. Ale daleko, za morzem, za rzeką, a konkretnie w Dublinie.

Nie, żeby Dublin miał więcej przestępców niż inne miasta, albo żeby ci przestępcy byli jakoś szczególnie pomysłowi. Owszem, w mieście szerzy się korupcja, mieszkańców dopadła lokalna wersja światowego kryzysu, ale to samo dzieje się też w innych miastach. Tylko, że Dublin ma od niedawna rewelacyjną pisarkę kryminałów. Zapamiętajcie to nazwisko: Tana French.

Im więcej piszę, im więcej czytam, tym bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że książki dzielą się po prostu na dobre i złe, gatunek nieważny. Oczywiście dla każdego definicja tych „dobrych” i „złych” jest inna. Dla mnie podstawową cechą dobrej powieści i dobrego pisarza jest umiejętność snucia historii. Takiej, która chwyta czytelnika za przednią część ubrania i nie puszcza. Takiej, która nie pozwala książki odłożyć wieczorem, a jeśli jednak rozsądek przeważy nad przyjemnością sprawia, że książka się śni.

 

 

 

 
Wczoraj premiera: Mariusz Czubaj „R.I.P.”

 

Świat się kończy, Mariusz Czubaj napisał western! A właściwie połączenie westernu i kryminału. A jeszcze bardziej precyzyjnie połączenie czarnego westernu, gdzie ze złem nie walczy dobro tylko inne zło, z czarnym kryminałem, w którym nie ma jednoznacznych odpowiedzi, nawet nie ma jednoznacznych pytań. Dziwne połączenie? Koniecznie zobaczcie, jak to wyszło!

 

 

Marcin Hłasko, były policjant, specjalista od spraw bezpieczeństwa i odnajdywania zaginionych, chyba nie miał dotąd powodów, żeby zastanawiać się nad tą kwestią. Ale wyjazd na Mazury może to zmienić. I nie chodzi o zlecenie, w związku z którym się tam udaje – odnalezienie zaginionej przed rokiem dziewczyny. Raczej o sprawę, z powodu której to zlecenie przyjął: zaginięcie własnego ojca przed dwudziestu sześciu laty.

 

Tak o swojej najnowszej powieści pisze Mariusz Czubaj:

„Taki mamy western, jakie mamy czasy. W skrócie: R.I.P. traktuje o walce zła ze złem. O zemście oraz zmowie milczenia. Także o tym, że zaprogramowani ludzie, tacy, którzy żyją z poczuciem misji do spełnienia, to nie są najciekawsze egzemplarze. A także o tym – przede wszystkim o tym – co sami z tej powieści wyczytacie.

R.I.P. jest westernem i czarnym kryminałem zarazem. Jest więc czarnym westernem. Znawcy twierdzą, że od Jamesa Fenimore’a Coopera prowadzi prosty szlak do Dashiella Hammetta i Raymonda Chandlera, a od samotnego trapera i szeryfa wyraźnie wytyczona ścieżka ku prywatnemu detektywowi. Są zresztą pisarze (jak Elmore Leonard), którzy z wielką biegłością poruszali się w obu gatunkach. Nie znaczy to, że przeskok od jednego do drugiego odbywał się bezboleśnie. W moim wypadku najwięcej problemów sprawiał balans między twardym realizmem a balladową konwencją. No, starczy tego mądrzenia.”

 

MARIUSZ CZUBAJ – jeden z najbardziej cenionych polskich autorów kryminałów, tłumaczonych na angielski, niemiecki, ukraiński, włoski i turecki; profesor antropologii kultury; autor powieści kryminalnych: 21:37, Kołysanka dla mordercy, Zanim znów zabiję i Piąty Beatles. Wraz z Markiem Krajewskim stworzył postać komisarza Jarosława Patera, bohatera Alei samobójców i Róż cmentarnych. Pisze nie tylko kryminały, lecz także opracowania poświęcone temu gatunkowi powieści (Krwawa setka. 100 najważniejszych powieści kryminalnych, napisana wspólnie z Wojciechem Bursztą, i Etnolog w Mieście Grzechu. Powieść kryminalna jako świadectwo antropologiczne) oraz innym obszarom kultury popularnej. Zdobywca Nagrody Wielkiego Kalibru (i siedmiokrotnie do niej nominowany). Martwe popołudnie, pierwsza książka cyklu z Marcinem Hłasko, otrzymało nagrodę specjalną na festiwalu Kryminalna Piła za „wyjątkową formę narracyjną i publicystycznie odważny obraz współczesnej Polski”.

 
W oparach absurdu – recenzja Tajemnicy zaginionej ślicznotki Eduardo Mendozy
Recenzje | Wpisany: niedziela, 02 października 2016 15:45 przez: Administrator   

Recenzja Agnieszki Krawczyk

Tym razem damski fryzjer opuszcza sanatorium dla psychicznie chorych, by odnaleźć – na polecenie tajemniczych agentów policji – zaginionego pieska, należącego do zamożnej pani Linier. Agenci nie mogą się sami zająć tą sprawą, ponieważ prowadzą śledztwo w innej – dotyczącej zabójstwa modelki z dzielnicy San Gervasio, pięknej Olgi Baxter. Szybko jednak okazuje się, że zlecenie „agentów” to jedynie mistyfikacja, a sam fryzjer zostaje wrobiony w morderstwo modelki. Ponieważ nie ma innego wyboru, musi zbiec policji i poprowadzić samodzielnie śledztwo, by dowieść swej niewinności. W ten sposób nasz bohater zmierzy się z najważniejszym i najniebezpieczniejszym dochodzeniem w swej karierze, a przed naszymi oczyma przedefiluje cała plejada niezwykłych postaci z całą rodziną Linierów na czele. Wszystko to podlane humorem i absurdalnym sosem.

 

 
Gdy pozory mylą – recenzja „Wdowy” Fiony Barton
Recenzje | Wpisany: sobota, 17 września 2016 18:53 przez: Administrator   

Recenzja Agnieszki Krawczyk

Jean, zdolna fryzjerka, wyszła za mąż bardzo młodo, bo w wieku zaledwie dziewiętnastu lat, wyrywając się jednocześnie spod wpływu autorytarnej matki. Małżeństwo było spełnieniem jej marzeń – Glen był przystojny, ambitny i pracowity. To prawda – wymagał posłuszeństwa i porządku w domu, ale Jean uznawała, że taka jest właśnie rola dobrej żony, która powinna dogadzać małżonkowi i królować w kuchni. Właśnie tam były jej sprawy, mąż miał własne – przy komputerze, wieczorami, w samotności spędzał sporo czasu, a ona się nie dopytywała, co właściwie robi.

 

Oskarżenie o zabójstwo małej dziewczynki, jakiego miał się dopuścić Glen spadło na nią jak grom z jasnego nieba. Nie uwierzyła w zarzuty i trwała przy boku męża na dobre i na złe. Niespodziewana śmierć męża w wypadku nie tylko nie zakończyła sprawy, ale wszystko skomplikowała. Wdowa znajduje się ponownie w centrum zainteresowania, wszyscy chcą, aby opowiedziała swoją wersję historii. Czy coś wie o mężu? Potrafi powiedzieć, czy był bezdusznym mordercą, czy też niewinną ofiarą wymiaru sprawiedliwości?

Telewizje i gazety nie ustają w wysiłkach, by przekonać Jean, aby sprzedała im swoją historię na wyłączność. Pytanie brzmi tylko – w jaki sposób dotrzeć do wdowy, która uparcie nie otwiera nikomu drzwi?

 

 
Gdy piękno musi zginąć – recenzja „Dziewczyny z Summit Lake” Charlie Donlea
Recenzje | Wpisany: czwartek, 15 września 2016 00:00 przez: Administrator   

Recenzja Agnieszki Krawczyk

Wydawca zapowiadał tę książkę jako pozycję dla miłośników seriali „Fargo” i „True Detective”. I tak, i nie, Szanowni Państwo. Akcja „Dziewczyny z Summit Lake” toczy się w Paśmie Błękitnym Appalachów, czyli w Karolinie Północnej, którą od Luizjany z pierwszego „Detektywa”, a potem Kalifornii z drugiego dzieli spora odległość, podobnie jak Minnesotę z „Fargo”. Rozumiem jednak, że tu bardziej o atmosferę chodzi. Także i atmosfera była dla mnie inna, co nie znaczy bynajmniej, że gorsza. Wcale nie. „Dziewczyna z Summit Lake” to doskonała książka, precyzyjnie zaplanowana i rozplanowana w każdym szczególe. Gdybym ja miała się pokusić o skojarzenia z jakimś serialem, to – oczywiście znowu ze względu na atmosferę, nie konotacje geograficzne, bo to z kolei Nowa Zelandia – wybrałabym „Top of The Lake”, czyli „Tajemnice Laketop”.

 

Pasmo Błękitne Appalachów to bajkowe miejsce, o czym mogą się Państwo przekonać, oglądając zdjęcia. A Summit Lake to bajkowa mieścina nad jeziorem, gdzie swoje wille, a właściwie luksusowe domy na palach, mają piękni i bogaci. Becca Eckersley jest córką takiej właśnie rodziny – zamożnych prawników. Sama studiuje prawo i szykuje się do błyskotliwej kariery. Jest przy tym inteligentna i pracowita, a do tego piękna i ma powodzenie. Taką dziewczynę wszyscy kochają i podziwiają, a jednak pewnego zimowego dnia Becca pada ofiarą morderstwa i brutalnego gwałtu w domku nad jeziorem. Jest weekend, dziewczyna przyjechała się tu uczyć do egzaminu, sprawca zniknął niczym duch we mgle nad jeziorem, a miejscowa policja szybko otrzymuje „pomoc” od władz federalnych, ale to wsparcie nie może jakoś podołać rozwiązaniu zagadki, więc śledztwo staje w miejscu.

 

 
Niespokojne wody – recenzja „Szumowin” Jørna Liera Horsta
Recenzje | Wpisany: czwartek, 15 września 2016 10:04 przez: Administrator   

Recenzja Agnieszki Krawczyk

Jest pełnia lata, ale w nadmorskim Stavern próżno liczyć na spokój. Fale wyrzucają na brzeg but sportowy, w którym tkwi odcięta ludzka stopa. Lewa. Kilka dni później pojawia się kolejne takie znalezisko – w sumie jest ich cztery; zawsze są to lewe stopy, w obuwiu sportowym. Zagadka w niepokojący sposób zaczyna łączyć się z nierozwiązaną do tej pory przez miejscową policję sprawą zaginięć pensjonariuszy domu spokojnej starości. W ciągu poprzedzającego roku zniknęło ich aż trzech, a wkrótce później bez wieści przepadły kolejne osoby, tym razem kobiety.

 

Śledztwem zajmuje się William Wisting, który w tej odsłonie swych przygód wyraźnie cierpi na wypalenie. Jest zmęczony i zniechęcony; ma świadomość, że jego zawodowe wysiłki nie zawsze przynoszą efekty, których się spodziewa. Wydział ma za mało ludzi, nie wszystkie sprawy są prowadzone z należytą starannością – tak jest w przypadku zaginięcia staruszków. W początkowej fazie dochodzenia nie przesłuchano wszystkich świadków, nie zebrano materiału do badań DNA, takie zaniedbania mogą się później okazać brzemienne w skutkach. Zwłaszcza w obliczu tak niepokojących faktów, jak makabryczne znaleziska na plaży. Do zespołu zostaje dokooptowany oceanograf, który ma za zadanie wyznaczyć obszar morza, skąd mogły przypłynąć na plażę odcięte fragmenty zwłok.

 

 
Mroki Hali Stulecia – recenzja „Mocka” Marka Krajewskiego
Recenzje | Wpisany: środa, 14 września 2016 12:04 przez: Administrator   

Recenzja Agnieszki Krawczyk

Eberhard Mock powrócił. Jestem ciekawa, ile recenzji rozpoczną te słowa. Najnowsza powieść Marka Krajewskiego to prawdziwa gratka nie tylko dla wielbicieli tego autora, ale może przede wszystkim dla miłośników wrocławskiego policjanta.

 

„Mock” jest właściwie prequelem „Śmierci w Breslau”, ponieważ przedstawia nam najwcześniejsze, jak dotąd, śledztwo Mocka, mające miejsce sześć lat przed opisanym w pierwszym tomie dochodzeniem w sprawie śmierci Marietty von der Malten. W „Mocku” cofamy się więc do roku 1913, ważnego w polityce i historii, pełnego napięć i niepokojów (trwa wojna bałkańska) i poprzedzającego wybuch pierwszej wojny światowej. Wrocław jednak przygotowuje się do wielkiego wydarzenia – otwarcia swej architektonicznej perełki, czyli monumentalnej Hali Stulecia, której inaugurację ma uświetnić cesarz Wilhelm II. Z tej okazji czynione są wielkie przygotowania i podejmowane szczególne środki ostrożności. Niestety, tuż przed zakończeniem prac, we wnętrzu budynku zostają znaleziona ciała czterech gimnazjalistów, a nad nimi rozpięty niczym makabryczny Ikar, wisi trup mężczyzny, którego tożsamości nie można ustalić.

 

Śledztwo prowadzi wachmistrz kryminalny Eberhard Mock, dla którego może to być ostatnia szansa na rehabilitację. Wplątał się bowiem w niesmaczny obyczajowy skandal i grozi mu koniec kariery w policji i niesławny powrót do rodzinnego Wałbrzycha, a na to w żaden sposób nie chce się zgodzić. I choć przełożeni dają mu do wykonania niezbyt pasjonujące zdania – jako niedoszły absolwent uniwersytetu ma badać rytualny wątek morderstwa i analizować w bibliotekach symbolikę – on zamierza poprowadzić własne dochodzenie. Zwłaszcza, że szczęście zaczyna mu sprzyjać…

 

 
Dzisiaj premiera "Mock" Marka Krajewskiego! Fragment powieści
Aktualności | Wpisany: środa, 14 września 2016 10:23 przez: Administrator   

W związku z dzisiejszą premierą powieści Marka Krajewskiego "Mock" mamy dla Was niespodziankę od Wydawnictwa Znak, które zgodziło się na opublikowanie u nas fragmentu powieści. A zatem, kubki z kawą/herbatą w dłoń i delektujmy się lekturą, bo naprawdę jest czym!

 

Wrocław,

 

wtorek 8 kwietnia 1913 roku,
wpół do dziewiątej rano

 

Mock wysiadł ostatni z powozu ozdobionego policyjną gwiazdą. Znajdował się pomiędzy Pawilonem Czterech Kopuł a Halą Stulecia. Potężna budowla wciąż była jeszcze otoczona płotem z desek. W otwartej bramie stało dwunastu umundurowanych policjantów. Ich srogie spojrzenia, groźnie nastroszone wąsy, wysokie czapki typu czako i srebrne klamry służbowych pasów budziły zwykle respekt u obywateli miasta. Teraz jednak ta bojaźń i ten pruski szacunek dla munduru gdzieś się ulotniły. Stuosobowy – lekko licząc – tłum zuchwale mierzył wzrokiem policjantów blokujących wejście. Ludzie wcale się nie bali. Falowali, buchali złością i agresją, ryczeli i napierali. Brakowało tylko iskry do wybuchu.

 

 
<< pierwsza < poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 następna > ostatnia >>

Strona 4 z 8

 

 

 

To grupa pisarska założona przez trzy autorki kryminałów: Martę Guzowską („Ofiara Polikseny” "Głowa Niobe"), Agnieszkę Krawczyk („Morderstwo niedoskonałe”, "Dziewczyna z aniołem") i Adriannę Michalewską („Zaułki zbrodni”). Adrianna Michalewska pożegnała się z naszą stroną 25.01.2014 r., rozpoczynając karierę solową (link TUTAJ) - życzymy jej powodzenia i dziękujemy za wspólne prowadzenie strony!

W 2012 r. we trójkę wydałyśmy antologię opowiadań "Mordercze miasta", zaś w 2013 "Kryminalny Wrocław. Mroczne przechadzki po mieście".

W 2013 r. Marta Guzowska została laureatką Nagrody Wielkiego Kalibru za najlepszą powieść kryminalną za "Ofiarę Polikseny".

W 2014 r. ukazał się pierwszy ebook Marty Guzowskiej i Agnieszki Krawczyk "Cztery zbrodnie na cztery pory roku" wydany przez Legimi.

Hasłem strony jest „Siła Sióstr” – chcemy, by dołączyły do nas wszystkie kobiety piszące kryminały i czytające tego rodzaju powieści. Pokażmy ile nas jest, wymieńmy się doświadczeniami i spostrzeżeniami.





Agnieszka Lingas - Łoniewska



 

Agnieszka Lingas - Łoniewska - wrocławianka, pisząca książki łączące sensacje z romansem, kochająca zwierzaki, Within Temptation i jeszcze kilka ostrzejszych dźwięków.

Autorka książek:
"Bez przebaczenia",
"Zakręty losu",
?Zakład o miłość?,
?Szósty?
?W zapomnieniu?

Laureatka konkursu na kryminalne opowiadanie z Dolnym Śląskiem w tle.
Ma także na swoim koncie udział w antologiach literackich: ?Książki Moja Miłość? i ?31.10 Halloween po polsku?.

Tworzy w internecie stronę Czytajmy Polskich Autorów, która ma na celu propagowanie polskiej prozy, prowadzi bloga z recenzjami, organizuje cykliczne konkursy, w których można wygrać książki polskich autorów.

Strona autorki: www.agnesscorpio.pl
Blog autorki: www.agnesscorpio.blogspot.com